Wczoraj Polskę obiegła informacja o tym, że ING otrzymał 10 miliardów pomocy od rządu i banku centralnego w Holandii.
Wiele osób ten fakt zaniepokoił. Niesłusznie, gdyż w większości media nie przekazały rzetelnie informacji, wprowadzając tym samym zamieszanie.
Gazeta.pl pisze tak:
“Po amerykańskim AIG, belgijskim Fortisie i włoskiej grupie UniCredit przyszła kolej na holenderskie ING. To kolejna ofiara kryzysu kredytowego obsługująca w Polsce miliony klientów.”
Jednak sytuacja ING jest inna niż dwóch wymienionych banków. Fortis i AIG bez rządowych dotacji zwyczajnie by upadły. Te pieniądze to wybór, nie ratunek. Grupa ING wzięła od holenderskiego rządu 10 mld euro, jedynie by poprawić swoje wskaźniki finansowe i nie zostać w tyle za innymi bankami, które dostały dofinansowanie od swoich rządów.
Dalej cytując Gazetę:
“Spokój trwał krótko. Wczoraj okazało się, że w tarapaty popadł (? – dop. red.) holenderski ING. On też inwestował w trefne obligacje oparte na amerykańskich kredytach hipotecznych. Władze grupy przyznały, że w III kwartale spodziewają się straty sięgającej 500 mln euro, pierwszej w historii firmy. Biorąc jednak pod uwagę cały rok, ING nadal jest na dużym plusie – po trzech kwartałach ma prawie 3 mld euro zysku.”
ING zdecydowało się na podwyższenie kapitału. W niedzielę ING ogłosiło porozumienie z rządem Holandii dotyczące dodatkowej emisji akcji bez prawa głosu. Transakcja ta da dodatkowe 10 miliardów euro.
Pozycja kapitałowa ING jest zgodna z wcześniej założonymi poziomami ostrożnościowymi oraz wymaganiami regulatorów. Jednakże zmienna sytuacja na rynkach finansowych doprowadziła do przekonania, że wymagania kapitałowe instytucji finansowej powinny być wyższe.
ING uważa, że roztropne jest podwyższenie kapitału w celu wzmocnienia mocnej pozycji kapitałowej w tych zmiennych warunkach.
Dzięki powyższej transakcji ING już teraz będzie spełniał wyższe wymogi kapitałowe i nie jest zmuszony do prowadzenia działań naprawczych.
Transakcja podwyższenia kapitału nie spowoduje rozmycia wartości akcji naszych obecnych akcjonariuszy, a pozytywnie wpłynie na podniesienie bezpieczeństwa dla 85 milionów naszych klientów.
Oczywistym jest, że ING jako instytucja finansowa, nie jest odporne na zamieszanie na rynkach finansowych, a przecena aktywów w nieunikniony sposób wpłynęła na wyniki w trzecim kwartale. Mocne wyniki operacyjne zostały zniwelowane przez przeceny na rynkach kapitałowych i finansowych i nieruchomości. Omawiane tendencje na rynkach doprowadziły do straty 500 mln EURO netto w trzecim kwartale. Strata ta jest wynikiem zmiennej sytuacji na rynkach finansowych, a nie odbiciem naszych wyników operacyjnych. Stratę w wysokości 500 milionów EUR należy przedstawiać wobec zysków Grupy ING za pierwsze dziewięć miesięcy 2008 r., które wyniosły 3 miliardy euro.
Zdaniem Brunona Bartkiewicza, prezesa ING Banku Śląskiego decyzja holenderskiego rządu to dla ING Banku Śląskiego bardzo dobra wiadomość, bo oznacza, że ING w Polsce nie będzie musiał wprowadzać ograniczeń przy udzielaniu kredytów.
Grupa ING w Polsce obsługuje około sześć milionów klientów. Ma czwarty pod względem wielkości bank (zaraz po PKO BP, Pekao i grupie BRE), drugi największy fundusz emerytalny i potężną firmę ubezpieczeniową.

